|
ARTYSTA I MORZE Pejzaże są istotnym elementem twórczości Maxa Beckmanna
(1884 - 1950), dokumentują miejsca jego pobytu i zamieszkania.
Pejzaże miejskie Berlina i Frankfurtu nad Menem stoją na początku
jego artystycznej i akademickiej kariery. Chętnie malował także
krajobrazy Górnej Bawarii, gdzie mieszkała matka jego drugiej
żony „Quappi”, zaś w miesiącach letnich uwieczniał
śródziemnomorskie miejscowości Francji i Włoch. Pejzaże
Amsterdamu i Holandii, często z typowym motywem wiatraka, powstawały
podczas jego emigracji w Niderlandach, dokąd schronił się
jako „artysta zdegenerowany” przed nazistami. Krótko przed śmiercią
w 1950 roku malował krajobrazy swojej nowej, amerykańskiej
ojczyzny. Narodziny poznania z ducha przyrody Z ośmiuset płócien, które pozostały w spadku po Beckmannie,
prawie jedna trzecia to pejzaże. O ile do tej pory w centrum
zainteresowania muzeów znajdowały się przede wszystkim jego wielkie
obrazy figuratywne, o tyle w ostatnim czasie powoli rozprzestrzenia się
opinia, że Beckmann - jak żaden inny artysta 20. wieku - był
istotnym odnowicielem pejzażystki. Artystyczne poznanie świata
czerpał bowiem z przyrody i podniósł malowany obraz krajobrazowy do
rangi kategorii estetycznej, aby wizualizować egzystencjalne pytania o
stosunek człowieka do świata. W 1948 roku tak wypowiedział się
na ten temat: Oddalony jestem od tego,
aby zachęcać Państwa do bezmyślnego naśladownictwa
zjawisk naturalnych. Każda forma odbioru przyrody musi stać się
wyrazem własnej radości lub własnego cierpienia i dzięki
temu zawierać zmiany, decydujące o sztuce, o prawdziwej abstrakcji.
Ale proszę nie przekraczać tej "linii": kiedy nie będziecie
uważać, kiedy będziecie zmęczeni i mimo wszystko będziecie
tworzyć, obniżycie loty - albo w bezmyślnej imitacji natury lub
sterylnej abstrakcji, które nie wystarczają na to, aby być porządnym
rzemieślnikiem artystycznym. Życiowa
pasja Dzięki wielkim retrospektywom w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku
oraz rekordowym cenom na aukcjach, dzieła Maxa Beckmanna znalazły się
ostatnio w centrum zainteresowania międzynarodowych muzeów i kolekcjonerów.
Jednak niezbyt często wystawiano jego prace pod kątem specyficznych
aspektów tematycznych, jak na przykład jego autoportrety (1993) lub jego
pejzaże (1998). Aktualny pokaz pod tytułem Max
Beckmann. Ludzie nad morzem w hamburskim Bucerius Kunst Forum zajmuje się
po raz pierwszy życiową fascynacją tego artysty morzem i wpływami
tej pasji na jego sztukę. Spośród setki obrazów, których tematem
jest morze, ponad jedną trzecią można obecnie oglądać
na tej hamburskiej wystawie. Razem z dwudziestoma rysunkami pokazują one
wyjątkowe znaczenie tematyki morskiej w dziele Maxa Beckmanna. Prace,
znajdujące się na tym pokazie, wypożyczone zostały z międzynarodowych
muzeów, min. z Centre Georges Pompidou w Paryżu, z Tate Gallery w
Londynie, z Walker Art Center w Minneapolis, z Saint Louis City Art Museum, z
Kunsthaus w Zurychu oraz z ważnych kolekcji prywatnych. Ponadczasowe
znaczenie W rozwoju morskich obrazów Maxa Beckmanna widać wpływy, jakim
podlegał: we wczesnym okresie jego artystycznego rozwoju inspirował
go romantyk Delacroix, w latach dwudziestych ubiegłego wieku mierzył
swoje siły z Matissem. W pejzażach nadmorskich i promenadach artysta
występował w roli trzeźwego obserwatora, pokazującego
życie społeczne z perspektywy przebieralni w kąpielisku. W
latach czterdziestych morze stało się głównym motywem jego
holenderskiej emigracji, metaforą wolności. Mitologiczne sceny,
odgrywające się na tle horyzontu, nadają jego spostrzeżeniom
ponadczasowe znaczenie. Morze świata Stephan Lackner, przyjaciel i mecenas Beckmanna, napisał: Niewykluczone, że morze Claude Moneta jest bardziej przekonywujące, bardziej rozwodnione, że fale Courbeta są bardziej plastyczne, że fiordy Muncha działają bardziej tajemniczo. Ale morze świata Beckmanna góruje nad nimi antropomorficzną siłą wyrazu. Nabrzmiałe od tęsknoty, zajmuje się nierozwiązanym problemem ludzkiej egzystencji.
Max
Beckmann. Menschen am Meer Kuratorami wystawy Max Beckmann. Ludzie nad morzem są dwaj znawcy dzieła
Maxa Beckmanna: prof. dr Klaus Gallwitz, były dyrektor Städelsches
Kunstinstitut we Frankfurcie nad Menem, wydawca listów Beckmanna oraz
dr Ortrud Westheider, kuratorka hamburskiej wystawy Max
Beckmann. Landschaft als Fremde
(1998) , która jest obecnie kuratorką Bucerium Kunst Forum.
|